Słodko, czekolada, cuda,życie,
RSS
 

Refleksja czyli powrót anioła.

15 lip
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

” Żeby moje dzieci, miały lepiej w życiu ode mnie”. ” Nie będę popełniał błędów wychowawczych moich rodziców”. Każdy z nas zna te zdania. Nie chcę znać odpowiedzi, jak to przebiegło praktycznie. Opiszę moją własną refleksję.

Przychodzącemu dziecku na świat, towarzyszy anioł. Dlatego dzieci są takie szczęśliwe i promieniują wręcz miłością. Dlaczego więc tak obficie obdarowani nie jesteśmy szczęśliwi w naszym późniejszym życiu, jak byliśmy w czasach dzieciństwa. Nie obdarzamy zbyt wielu ludzi miłością, a nasz anioł się gdzieś zapodział.DSCN0057[1]

Zarówno moi rodzice, jak i ja, mieliśmy pewien plan dotyczący wychowania dzieci. Staraliśmy się, miało być wszystko wspaniale, dzieci miały być szczęśliwe i beztroskie, a nieco później w dorosłym życiu bez wiekszych problemów i trosk. Moi rodzice zawsze wiedzieli, co dla mnie jest najlepsze. Dorastając przestałam pytać dlaczego i oczekiwać konstruktywnych odpowiedzi.” Bo nie”, to była ulubiona odpowiedź mojego taty. Na tym kończyła się nasza nigdy nie rozpoczęta rozmowa.

Chyba jednak, coś nie wyszło z tym idealnym wychowaniwm. Ja robiłam podobne błedy jak moi rodzice, a oni te same co ich rodzice. Przekazywaliśmy wnoszoną w sobie energię wychowania od pokoleń na nasze dzieci jak złą klątwę. Wychowywaliśmy nasze dzieci nie tak jak chcieliśmy, ale tak jak byliśmy zaprogramowani przez naszych rodziców od pokoleń.

Wrażliwe, małe dziecko wyczuwa bardzo wcześnie potrzeby swoich i opiekunów. Próbuje wpasować się w ramkę, którą dla niego  zbudowaliśmy: miłe, kochane dziecko. W ten  sposób zaczyna zatracać swoją indywidualność i gubić swojego anioła. Wyrzeka się własnej natury i tłamsi anioła noszonego w sobie, aż w końcu go gubi.  Dużo podejmowanych decyzji i czynów z naszego dorosłego życia opiera sie jeszcze na zaspokojaniu naszych dziecięcych potrzeb ( one tkwią jeszcze w nas ), a jeżeli jesteśmy już sami rodzicami….Będąć dziećmi nie czuliśmy się przepełnieni miłością, a tak bardzo jej potrzebowaliśmy. Byliśmy oceniani wg naszych wyników i osiągnięć, a chcieliśmy być kochani za nic, nigdy nie byliśmy wystarczająco dobrzy, a tak sie staraliśmy. Nie postrzegano nas jako samodzielne osoby z własnym charakterem, musielismy byc tacy jakie były wyobrażenia o nas naszych rodziców. Przecież, oni wiedzieli lepiej i robili to wszystko dla naszego dobra. Obecnie jesteśmy my, a także częściowo nasze dzieci dorosłymi ludźmi i jest już za późno na zaspokojenie naszych dziecięcych potrzeb. Nie ma powrotu do naszego dzieciństwa, albo do czasu wychowywania własnych dzieci. Uznanie albo miłość które teraz dostajemy (jeżeli dostajemy ), albo którymi obdarzamy, niestety nie wypełni pustej przestrzeni powstałej z jej braku w dzieciństwie. Nie próbujmy też tej luki zignorować, albo ją zepchnąć w niepamięć. Pamiętajmy o niej i potraktujmy ja poważnie. Nie próbujmy szacunku i miłości, których nam tak bardzo brakowało, na siłe otrzymywac od naszych dzieci ( tak jak robili to nasi rodzice i przakazywali nam naszą klątwe wychowania ). Niech dzieci nie będą odpowiedzialne za nasze szczęście w życiu dorosłym.   A ponieważ dzieci kochają rodziców ponad wszystko, będą starały się być dobrymi i jeszcze lepszymi, nawet za cenę zranienia swojej duszy i utraty anioła. Będą zaspokajały nasze pragnienia, ale nie będą się rozwijać jako indywidualności. Dorośli szukają nieustannie uspraiwdliwień, zarówno byłe dzieci, jak i rodzice.” Nie umiałem inaczej”,” Były cięzkie czasy”, ” No tak źle też nie miałem, jako dziecko”. Często kryje sie za tymi słowami cena jaka nam przyszło zapłacić za utratę naszego anioła. Brak pewności siebie, emocjonalne rozchwianie , nawet depresja i alkoholizm.

Być może dzisiaj, jako dorosłe osoby, potrafilibyśmy o tą miłość inaczej walczyc, ale  w przeszłości akceptowaliśmy absurdalne zachowanie rodziców, bo przecież byliśmy tylko dziećmi, tracącymi anioła. Wszystko co dzisiaj na ten temat powiemy, jest jakby wypowiedzią w innym języku. Naszego przeszłego życia nie da się skorygować. Nie płyńmy pod prąd. Nie próbujmy rozumieć naszych rodziców, nie szukajmy wyjaśnień. Miejmy czas na refleksję, spróbujmy powrócić do równowagi, bądźmy kreatywni. Znajdźmy  w nas samych naszego anioła a on pomoże nam zobaczyc świat na nowo. Na pewno. Powodzenia.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Anioły, Bez kategorii, cuda, życie

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
 

  • Facebook
  • Nasza Klasa
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×